Blog
Powrót do źródeł
Artur Bazak
Artur Bazak współpracownik "Radia Wnet" oraz "Kuriera Wnet"
0 obserwujących 229 notek 285545 odsłon
Artur Bazak, 23 lipca 2011 r.

Warto przypomnieć zasługi ks. Sowy dla Platformy Obywatelskiej

 

Zainspirowany wypowiedzią ks. Kazimierza Sowy na temat przejęcia "Rzeczpospolitej" i "Uważam Rze", postanowiłem przypomnieć swój tekst z 3 nr "Uważam Rze", w którym opisałem dwóch duchownych: ks. Sowę i ks. Małkowskiego. Jeden w świetle tvn-owskich kamer komentuje poczynania swoje partii. Drugi za swoje poglądy jest sekowany przez Kurię.

 

Wierni oczekują od kapłanów tylko jednego, aby byli specjalistami od spotkania człowieka z Bogiem. Nie wymaga się od księdza, by był ekspertem w sprawach ekonomii, budownictwa czy polityki. Oczekuje się od niego, by był ekspertem w dziedzinie życia duchowego.

– mówił do księży w archikatedrze św. Jana podczas swojej pielgrzymki do Polski w 2006 roku papież Benedykt XVI.

Wielu komentatorów odnosiło wówczas słowa papieża do publicznej działalności o. Tadeusza Rydzyka i jego medialnego imperium. Toruński redemptorysta jest od dawna traktowany przez wielu jak polityk w sutannie. A przynajmniej jako osoba mająca ambicje bezpośredniego wpływania na politykę.

Jednak oprócz, skądinąd barwnej, postaci o. Rydzyka, który – ku zgrozie liberałów – w pełni urzeczywistnił ich marzenia o społeczeństwie obywatelskim, zrobiło się ostatnio głośno o dwóch ważnych duchownych katolickich, których publiczna działalność każe postawić na nowo pytania o granice między polityką a religią, państwem a Kościołem, a także  o powołanie kapłana Kościoła katolickiego. Mówiąc ściślej, głośno było o jednym z nich. Przypadek drugiego przeszedł bez echa. Niesłusznie.

Są to: ks. Kazimierz Sowa,publicysta i dyrektor kanału Religia.tv, i ks. Stanisław Małkowski,kapelan „Solidarności", a ostatnio także jeden z niewielu księży, którzy modlili się wspólnie z obrońcami krzyża na Krakowskim Przedmieściu.

Ojciec dyrektor koalicji PO – ITI

Dyrektor kanału Religia.tv udzielił niedawno wywiadu słynnej już gazetce partyjnej Platformy Obywatelskiej „POgłos"(nr 01/39, styczeń 2011 r.), w której podzielił się swoją opinią na temat partii rządzącej oraz opozycji. Jednoznaczna diagnoza polityczna przeplata się tu z refleksją natury moralnej:

Jestem od wielu lat pod wrażeniem stylu polityki w wykonaniu premiera Tuska. To właśnie on pokazał, że nie będzie tolerował wśród członków PO i współpracowników zachowań wątpliwych moralnie, nawet jeśli nie mają znamion prawnych nadużyć. Poradził sobie z największą bolączką polskiej polityki – z kolesiostwem, z »mordo ty moja«, z partykularnymi interesami politycznej grupy".

Wysokie poparcie społeczne Platformy ks. Sowa kwituje stwierdzeniem: „To nie wynika jedynie z moralności, wynika też ze skuteczności rządzenia – a to także może być wartością etyczną". Dalej przekonuje, że dzięki rządom Donalda Tuska wielu ludziom żyje się zdecydowanie lepiej, ponieważ daje im poczucie bezpieczeństwa, jest przewidywalny i nie stosuje języka nienawiści.A Platforma Obywatelska mieszcząca w sobie ludzi o poglądach Jarosława Gowina i Janusza Palikota jest dowodem na różnorodność i wewnętrzny pluralizm, jaki powinien cechować dojrzałe partie polityczne w systemie demokratycznym.

PiS zaś jest – zdaniem duchownego – partią, która została sprowadzona do poziomu sekty, skupiając się wokół swojego nieomylnego lidera:

„Powiem szczerze, że ja się obawiam takich ugrupowań politycznych, w których panuje wiara w nieomylność lidera.(...) Struktura sekty w polityce jest zawsze zawężeniem, okopaniem się, które jest dobre tylko co najwyżej na czas wojny. W czasach pokoju i budowania to jest fatalne".

– ocenia.

Dla tych, którzy znają poglądy ks. Kazimierza Sowy, te słowa nie są dużym zaskoczeniem. Wielokrotnie w przeszłości publicznie deklarował swoje sympatie polityczne, otwarcie przyznając, że głosował w ostatnich wyborach prezydenckich na Bronisława Komorowskiego, sprawował opiekę duszpasterską w lokalnych strukturach PO, a jego krąg towarzyski w dużej mierze tworzą ludzie związani z partią rządzącą.

Dla innych tak jednoznaczne deklaracje polityczne, a wręcz partyjne katolickiego księdza budzą kontrowersje. I może, żeby to unaocznić, proponuję czytelnikowi przeprowadzenie eksperymentu myślowego: proszę wyobrazić sobie sytuację, w której katolicki duchowny udziela wywiadu partyjnej gazetce Prawa i Sprawiedliwości i rozpoczyna go od słów: „Jestem od wielu lat pod wrażeniem stylu polityki w wykonaniu premiera Jarosława Kaczyńskiego...". Wywiad ks. Sowy przeszedł jednak bez większego echa. Tak jakby oczywistością było, że ksiądz może uprawiać partyjną propagandę w partyjnej gazetce.

Czy to oznacza, że ksiądz nie może posiadać określonych poglądów politycznych? Ależ skąd. Czy zatem nie może ich publicznie głosić? Nonsens. Ksiądz katolicki jak każdy z nas jest też obywatelem i ma prawo do otwartego głoszenia swoich przekonań, także politycznych.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @pandada "przyjechali do Warszawy aby wesprzeć Porozumienie 11.11. Nie ukrywaliśmy tego i nie...
  • @PokonajNacjonalizmMiłością Przeczytałem całość. Rekonstrukcja wydarzeń to jedno. Mamy...
  • @mielonka11 Dzisiaj już nie wypadało tej nazwy nie wymienić. Wczoraj jeszcze nie było...

Tagi

Tematy w dziale